Jump to content
Sign in to follow this  
Followers 1
Kertoipp

Walka keszera z komarami

Recommended Posts

Brać keszerska! Drodzy keszerki i keszerzy:)

 

Wszyscy dobrze wiemy, jak dużo świetnych skrytek jest ukrytych na łonie natury. I tu pojawia się jeden zasadniczy problem - komary, których jest mnóstwo, a które mogą nieźle uprzykrzyć nam realizowanie geocachingu:) Wystarczy odrobina zieleni, nawet w mieście, by komary zaatakowały nie pojedynczo - ale całą chmurą. Tak więc, mam pytanie do Was, jak się przed nimi bronicie? Jakie specyfiki polecacie? Wakacyjny sezon się zbliża, a trudno jest wybrać coś z miliona różnych specyfików dostępnych na rynku...

Share this post


Link to post

Jak dla mnie, większym problemem są kleszcze...

A nie stosuję nic. Jestem po prostu okrutnie kąsany...

Share this post


Link to post

Nie nic lepszego na komary i inne dziadostwa niż Mugga 50% DEET. Na polskie warunki powinna wystarczyć Mugga 20% DEET. A do tego preparat ładnie pachnie trawą cytrynową.

Share this post


Link to post

Najlepiej chodzić do lasu z drugą osobą, bardziej pociągającą komary.

 

Mną osobiście komary, meszki czy kleszcze interesują się w znikomy sposób, bardzo rzadko jest to uciążliwe ( nigdy nie złapałem kleszcza a dużo przebywam w lesie). Zauważyłem że jeśli wybiorę się z innymi osobami to one zupełnie odwracają uwagę krwiopijców, nawet jeśli popryskają się różnymi odstraszaczami.

 

Jak dla mnie wystarczy

- ubranie z długim rękawem w ciemnych kolorach

- keszowanie bardziej z rana niż wieczorem

- jeśli odpoczywać, to wcześniej trzeba przez kilka minut zmniejszyć wysiłek ( komary są naprowadzane CO2 z naszego oddechu)

- jeśli kładziemy się na karimacie/kocu to w rogach wbić patyczki ~ 1m wysokości (przekazane mi przez starego łazika bieszczadzkiego) - powoduje że muchy nie latają bezpośrednio nad głową - faktycznie siadają sobie na patyczkach nie na nosie :)

- można nazbierać sobie wrotycza pospolitego, zgnieciony odgania komary - to już dla namiotujących porada. Zgnieciony i zawieszony w namiocie odgania robale wszelakie

Share this post


Link to post

u810 najczęściej to własnie ja z grupy jestem wybierany jako pożywienie dla komarów <_<

 

o wrotyczu nie wiedziałem, w tym roku namiotów chyba nie uniknę, więc rada w sam raz!

 

spider widziałem kiedyś na forum, że pisałeś właśnie o jakimś preparacie, ale nie mogłem za drugim razem znaleźć postu, w którym to umieściłeś. thx.

Share this post


Link to post

Nie nic lepszego na komary i inne dziadostwa niż Mugga 50% DEET. Na polskie warunki powinna wystarczyć Mugga 20% DEET. A do tego preparat ładnie pachnie trawą cytrynową.

 

Ten 50% to chyba nie jest w Polsce dopuszczony do obrotu.

Share this post


Link to post

Chyba raczej jest dopuszczony - ja kupowałem rok temu zwykłej aptece bo mieli promocję (30 zł). W internetowych aptekach i na allegro też tego pełno jest.

Share this post


Link to post

Za Spiderem polecam Mugge, ale tez Ultrathon z Deet okolo 35%, - nie warto kupiwac w ciemno - ostatnie 3 kupione przezemnie w 2och roznych miejscach mialy date przydatnosci ktora minela rok temu...

Z mocna Mugga zrobilo sie ciezko z zakupem, w tym roku przed wyjazd w rejony o zagrozeniu malarycznym mialem z tym problem w PL, wczesniej byla dostepna w wielu sklepach.

 

Najmocniejszym stosowanym przezemnie gdy czasami utknie sie w jakiejs dziurze jest Repel 100 z DEET chyba 97%. .DEET Po tym nic nie rusza ale warto sprawdzic czy nie rozpuszcza ubrania[:)], zostawia tez mocne plamy.

Edited by XEUL

Share this post


Link to post

Repela nie używałem, ale z tego co słyszałem jest tłusty, brudzi ubrania i śmierdzi.

W moim przypadku, w tropikach Mugga 50% się świetnie sprawdziła, więc Mugga 20% w Polsce powinna dać radę.

Jeśli chodzi o datę przydatności to ja kupowałem w 2012 a ważność mam do 2016, więc w Twoim przypadku ktoś musiał czyścić magazyny z bardzo starych środków.

Share this post


Link to post

Ultrathon testowałem osobiście i polecam :-) Żadna paskuda mnie nie dopadła, pomimo siedzienia kilku długich minut w zacienionym i wilgotnym miejscu, gdzie sporo różnych fruwajek było :-D

Edited by ru.beus

Share this post


Link to post

ultrathon jest ok - ale zostawia plamy - na szczescie schodzą w praniu

Share this post


Link to post

Czy ta audycja przypadkiem nie zawiera lokowania produktu?

Share this post


Link to post

Ostatnio podczas wyprawy po pierwszy mój w życiu kesz użyłem repel 50. Czytałem, że podobno brudzi ubrania... w związku z tym na ubrania nie psikałem i nie mogę potwierdzić, ale zrobiłem test...

Popsikałem prawą rękę, a lewą nie. I powiem Wam, po chwili chmary legły do lewej... w prawą przez około godziny przebywania wśród komarów nie ugryzło mnie nic. Więc pod wzgledem odstraszania mogę go polecić, nie wiem za to jak wygląda z jego wpływem na ubrania i przede wszystkim skórę bo podobno deet nie jest neutralny wobec niej (aczkolwiek zmian naskórka nie miałem).

Share this post


Link to post

Mugga ma tą wadę, że w chwili obecnej nigdzie nie można jej kupić. W związku z tym jej skuteczność równa jest 0 :)

Share this post


Link to post

Mam w domu dostępny od ręki - i to 2 sztuki :) Niestety obydwie sztuki mam napoczęte ale na pewno jest w nich ok połowa preparatu - jeśli chcesz mogę Ci wysłać jedną sztukę. Postawisz kiedyś piwo w zamian ;) Ale ja Ci proponuję kupić tę w sprayu, bo musisz psikać po całym ciele. Wystarczy jedno psiknięcie na ręce, jedno na nogi i masz spokój - na polskie komary tyle wystarczy.

Share this post


Link to post

Ultrathon spokojnie daje radę. Przetestowałem go podczas urlopu w Górznie, gdzie przez 5 dni z rzędu siedziałem po kilka godzin w lesie.

Żadna paskuda mnie nie ugryzła, kleszcze - jeden czy dwa wlazły na włosy, jak łaziłem ostatniego dnia bez czapki po zaroślach (zagubiłem ją gdzieś dzień wcześniej ).

Share this post


Link to post

Kupiłem ostatnio w Castoramie spray Bros. Ma ponoć 15% DEET (Mugga będąca obecnie w sprzedaży ma <10%). Pierwszy test wypadł pomyślnie: prysnąłem sobie na nogi, to komary latały mi tylko wokół głowy.

Share this post


Link to post

Dzisiaj u nas w Tesco był nawet wybór - Bros 30%DEET spray 90ml, Bros 12% DEET chyba atomizer 50ml i też 50ml wersja opisana "dla dzieci" (etykiety ze składem nie czytałem)

Share this post


Link to post

 

Tak 'walczymy' z komarami, ale prawdę tam człowiek napisał - nasze komary sa sterylne. Nic nam nie grozi.

Za to kleszcze - inna bajka. Zarazić potrafia kilkoma paskudnymi rzeczami. Las Kabacki jest cały 'zakleszczony' - pewnie wskutek tego, ze jest zapsiony i zasrany.

Share this post


Link to post

No to ja czegoś nie rozumiem. Podobno kluczem do sukcesu jest DEET. Tym czasem Bros, którego odradzają, oparty jest właśnie na DEET.

To jest jakieś czarodziejstwo.

Share this post


Link to post

Z tekstu wynika, że Bross krócej działa. A dodatkowo może to był test sponsorowany, ale nie da się ukryć, że środek jest faktycznie dobry...

Share this post


Link to post

Tak 'walczymy' z komarami, ale prawdę tam człowiek napisał - nasze komary sa sterylne. Nic nam nie grozi.

Za to kleszcze - inna bajka. Zarazić potrafia kilkoma paskudnymi rzeczami. Las Kabacki jest cały 'zakleszczony' - pewnie wskutek tego, ze jest zapsiony i zasrany.

 

Z tymi kleszczami to jakieś bzdurne mity powtarzane masowo przez media. Przed kleszczami niemal 100 % zabezpieczeniem są ... długie spodnie, bowiem kleszcze siedzą w trawie a z drzew skaczą tylko w opowieściach totalnych ignorantów. W wilgotne dni, większe osobniki mogą być na wysokości metra, zwykle czają się gdzieś na wysokości kolan i bardziej prawdopodobne że poruszając trawą strącimy je na ziemię niż złapią się spodni ( chyba że ktoś ma futrzane spodnie). Reasumując: Jeśli ktoś nie zakłada futra i nie czołga się po krzakach, to całe bzdury o kleszczach może traktować z równym zainteresowaniem co piranie w mazurskich jeziorach.

Tyle lat włóczę się po lasach i jeszcze nigdy nie widziałem kleszcza na sobie a jedyna zasada to: las i łąka=długie spodnie ze "śliskiego" materiału( nylon+spandex). Chyba że jadę na rowerze ale wtedy jestem za szybki dla kleszczy :P

Share this post


Link to post

Kleszcze uwielbiają paprocie, a te nierzadko rosną na wysokość człowieka. Kiedyś po przejściu takim tunelem paprociowym miałem na sobie całe kolonie kleszczy.

 

Znam też bardzo ciekawą historię pewnego kleszcza. Otóż żona pewnego człowieka panicznie bała się kleszczy. Z tego powodu niechętnie chodziła na wycieczki do lasu, a po powrocie zawsze dokładnie badała swoje i męża ciała w poszukiwaniu pasożyta. Któregoś dnia mąż wybrał się na wycieczkę do lasu, wrócił, zdjął brudne ubrania, umył się, żona dokładnie obejrzała go, czy nie ma kleszcza i poszli spać. Rano zona stwierdziła przyczepionego do swojego ciała kleszcza :) Prawdopodobnie zaplątał się gdzieś w to ubranie i przewędrował sobie w nocy. Przynajmniej taka była oficjalna wersja. Bo ja jednak myślę, że żona zdradzała swojego męża z innym w krzakach, a on potem tanio kupił ta nieprawdopodobną opowieść :)

Share this post


Link to post

Kleszcze uwielbiają paprocie, a te nierzadko rosną na wysokość człowieka. Kiedyś po przejściu takim tunelem paprociowym miałem na sobie całe kolonie kleszczy.

 

A nie czasem strzyżaków sarnich ? Czasem po przejściu przez krzaczory zrzucam z siebie kilka(naście), lubią też zaplątać się we włosy. W przeciwieństwie do kleszczy nie lubują się w wilgoci i mogą siedzieć wysoko na krzakach czy wysokich trawach/paprociach.

Share this post


Link to post

Na pewno nie strzyżak sarni, ani nie jelenica. Te masowo atakowały mnie, gdy szedłem do Twojego kesza "Zamczysko Słupia".

Z Mega Eventu w Górznie też przywiozłem "travel buga" w postaci kleszcza, który wbił mi się w okolicy kolana. A cały czas chodziłem w długich spodniach. Chyba najczęściej jest właśnie tak, że kleszcz przyczepi się gdzieś do ubrania, albo wpadnie w jakieś zagłębienie (np do buta), a potem sobie spokojnie wędruje w dogodne dla siebie miejsce na ciele człowieka.

Share this post


Link to post

Nawet, jeżeli kleszcze czają się wyłącznie nisko (z czym nie do końca się zgodzę, bo miałem już w tym roku przyjemność przechodzić przez gąszcz trzymetrowych paproci), to jednak ręce są bardzo narażone (no chyba, że szukasz i podejmujesz kesza kijem). Ja w tym roku złapałem już stado kleszczy i głównie atakowały mi właśnie ręce (nawet jak byłem w krótkich spodniach).

Share this post


Link to post

Wczoraj byłem w Sklepie Podróżnika na Jagiellońskiej w Krakowie i mają tam Muggę oraz inne magiczne środki na komary w sporym asortymencie i przystępnych cenach.

Edited by toczygroszek

Share this post


Link to post

Tak, toczygroszek, tak- to jest wlasnie cena popularnosci.

Te chmary wielbicieli...

Czas przywyknac..B)

Share this post


Link to post

Ponieważ sezon komarowy jest już prawie, że otwarty [kleszczowy trwa cały czas ], pozwolę sobie odświeżyć wątek i zadać pytanie

 

Po preparat z 9% DET warto się wybrać do sklepu, czy sobie darować ?

Share this post


Link to post

9% to chyba mało ... ja bym poniżej 25% nie schodził

Share this post


Link to post

Ponieważ sezon komarowy jest już prawie, że otwarty [kleszczowy trwa cały czas ], pozwolę sobie odświeżyć wątek i zadać pytanie

 

Po preparat z 9% DET warto się wybrać do sklepu, czy sobie darować ?

 

U mnie kleszcze są i dlatego zaszczepiłem się na KZM. Jest dość wysoko i komarów nie ma.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 1

×