Jump to content

EVENTY, EVENTY


Wiesia.K

Recommended Posts

 

2 listopada jest mega-event w Sztokholmie, z obecnych planow - ktore moga ulec zmianie - wynika ze powinnam wtedy tam byc :D

No i fajnie, tylko zobacz, czy tam nie trzeba się wcześniej zapisać!

 

Wlasnie przeniesli o 60km od Sztokholmu... Poza tym ja na razie nie wiem na pewno czy tam wtedy bede. Jak bede mialam bilety lotnicze to wtedy sie zdecyduje :) A i tak na razie jeszcze nie jest otwarta rejestracja. Ale bede miec na to oko :)

Link to comment

Skoro z Polski na praski megaevent wybiera się silna ekipa z różnych zakątków kraju, to może by zorganizować na miejscu jakiś szybki evenciki/flashmob coby się spotkać i poznać :-D

Np. zrobić mob'a na Václavské náměstí z flagami, koszulkami z orzełkiem, itp. - byle polskie symbole naordowe były :-D

 

Dziś jeszcze można spróbować puścić - a jak nie przejdzie oficjalnie, to może nieoficjalnie :-D

 

Jak z tym spotkaniem?

 

Jedzie może ktoś Pendolino w niedzielę rano z Bogumina?

Link to comment

Skoro o megaeventach mowa

 

W przyszłym roku jest również Mega UK w Szkocji

 

http://coord.info/GC4HBG4

Brrrrr, tam maja snieg w sierpniu, uch....

Troche dziwnie gadają jak na mój gust,

nie ma to jak RP z południa :laughing:

 

Rubi: dzieki za wiadomości!

Jak było w Pradze, poza tym,że masz nieśmiganego geocoina?

 

Mam mieszane uczucia. Nie trafiłem z wyborem subeventów w sobotę i żałuję, że zdecydowałem się na event Kralovstvi zeleznic ( http://coord.info/GC45GFJ ), który okazał się, w moim odczuciu kompletną stratą czasu i pieniędzy. Lepiej bym zrobił, jakbym poszedł na spotkanie z duńczykami :-)

 

Lokalni właściciele skrzynek (poza nielcznymi chlubnymi wyjątkami), zupełnie nie przygotowali się na przybycie tabunów nowych szukaczy - nawet czesi na swoim forum zwracają na to uwagę. Logbooki zapełnione do granic możliwości, a w dużej części mikrusów, które znalazłem poupychanych było fafnaście starych logbooków. Z relacji krakusów, słyszałem, że stosunkowo sporo keszy nie było na miejscu - choć z logów wynikało, że kilka dni wcześniej były znajdywane. Poszukiwacz nie znający czeskiego, ma mocno ograniczony wybór keszy innych niż tradycyjne - pod tym względem w Polsce nie mamy się czego wstydzić.

 

W sobotę było jeszcze spokojnie. W rejonach, po których się poruszałem popołudniu, innych keszerów napotkałem tylko raz. Przekazywanie skrzynki z rąk do rąk miało miejsce tylko w okolicach wystawy Maze - bardzo ciekawej z resztą.

 

Niedziela to osobna historia, bo to było szalone przedpołudnie z ekipą Górzeńsko-Krakowską :-), a potem raczej zwiedzanie miasta i podejmowanie tego, co było w pobliżu miejsca, do którego dotarłem.

 

Sam Geocoinfest - jakoś nie jestem fanem geocionów, więc mnie jakoś tak nie kręciły okazy wystawiane w gablotkach, choć niektóre były całkiem ładne.

 

Ja się głównie nastawiłem mentalnie na pozwiedzanie różnych zakątków miasta i kesze nie były na pierwszym planie, choć te 3 DNF, trochę irytują...

Link to comment

 

Niedziela to osobna historia, bo to było szalone przedpołudnie z ekipą Górzeńsko-Krakowską :-), a potem raczej zwiedzanie miasta i podejmowanie tego, co było w pobliżu miejsca, do którego dotarłem.

 

Sam Geocoinfest - jakoś nie jestem fanem geocionów, więc mnie jakoś tak nie kręciły okazy wystawiane w gablotkach, choć niektóre były całkiem ładne.

 

Ja się głównie nastawiłem mentalnie na pozwiedzanie różnych zakątków miasta i kesze nie były na pierwszym planie, choć te 3 DNF, trochę irytują...

No to super, zawsze cos, zwłaszcza te szalone ekipy... :rolleyes:

Link to comment

Został opublikowany mega event w Monachium. na razie ma ok. 900 logów " will attend".

Piekne miasto, ciekawe muzea, dobre piweńko i ogólnie ...Bawaria... :rolleyes: , nieco odmienna od reszty kraju...

http://coord.info/GC4K089

Prawie 1000 logów w jeden dzień. Nieźle. Mieszkałem kiedyś w Monachium pewien czas - potwierdzam że miasto jest piękne :). Warto byłoby się wybrać... Może się uda...

Link to comment

Lokalni właściciele skrzynek (poza nielcznymi chlubnymi wyjątkami), zupełnie nie przygotowali się na przybycie tabunów nowych szukaczy - nawet czesi na swoim forum zwracają na to uwagę. Logbooki zapełnione do granic możliwości, a w dużej części mikrusów, które znalazłem poupychanych było fafnaście starych logbooków. Z relacji krakusów, słyszałem, że stosunkowo sporo keszy nie było na miejscu - choć z logów wynikało, że kilka dni wcześniej były znajdywane. Poszukiwacz nie znający czeskiego, ma mocno ograniczony wybór keszy innych niż tradycyjne - pod tym względem w Polsce nie mamy się czego wstydzić.

 

[...]

 

Ja się głównie nastawiłem mentalnie na pozwiedzanie różnych zakątków miasta i kesze nie były na pierwszym planie, choć te 3 DNF, trochę irytują...

 

Tylko trzy DNF-y? Szczęściarz...

 

Ja miałem wrażenie, że właściciele skrzynek w Pradze podzielili się na trzy grupy: jedni dodali nowe logbooki na okoliczność eventu, inni zignorowali całą imprezę a jeszcze inni chyba umyślnie zabrali pojemniki, żeby im nie poginęły.

 

Co do sub-eventu w królestwie kolei, jak dla mnie byłby całkiem fajny, gdyby mnie tam nie powaliła (i na pół dnia wyłączyła z szukania skrytek) cholerna migrena, która niestety około raz w roku mnie dopada. Szkoda, że akurat wtedy.

 

Jeśli zaś chodzi o GPS Maze, to - wbrew pozorom i oczekiwaniom - główną zmianą w porównaniu z pierwotną wersją Geo Flying Circus, którą widziałem rok temu pod Ołomuńcem, było zwiększenie (ponaddwukrotne) powierzchni wystawowej. Dzięki temu zwiedzający nie musieli się tłoczyć jak śledzie. Sama wystawa przeznaczona była raczej dla nowicjuszy niż wyjadaczy; moim zdaniem doskonale nadawała się do wprowadzenia mugoli w świat geocachingu i do wrzucenia paru idei początkującym i średniozaawansowanym kaczorom. (Tak, po czesku keszer to kačer, czyli kaczor właśnie). Na uwagę zasługiwał panel potępiający używanie zewnętrznych plastikowych toreb do opakowywania pojemników. Mają tam z tym taki problem jaki jest i u nas.

 

Sam główny event lekko mnie zawiódł - spodziewałem się wysypu nowych geocoinów i co najmniej dwukrotnie większej liczby stoisk z asortymentem keszerskim (zarówno trackablowym jak i narzędziowym) Tymczasem wybór był dość niewielki, a ceny na większości stoisk wręcz paskarskie; większość rzeczy da się taniej kupić przez internet nawet doliczając wysyłkę. Za to ekspozycja geocoinów ciekawa i urozmaicona głównym hitem był komplet coinów Moun10bike'a. Wystawę CWG przeglądnąłem tylko bardzo pobieżnie, z przedmiotów "sygnaturkowych" zdecydowanie preferuję pathtagi.

 

Zabawnie wyglądała syfuacja na CITO: organizatorzy zostali przytłoczeni liczba chętnych do CITOwania! Sprzatanie trwało od 7 do 9, a gdy przyszedłem tam parę minut przed ósmą, nie było już prawie śmieci do zbierania. Od organizatorki dowiedziałem się, że worków nie starczyło nawet po jednym na team dla tych, którzy byli przed siódmą! Z ledwością znalazłem kilka drobnych śmieci do wrzucenia to kubła, by jednak mieć moralna racje do zaliczenia sobie CITO na ten dzień.

 

W niedzielę prawdziwe oblężenie przezywały rzadkie typy skrytek: letterboxy, Wherigo, virtuale - no i przede wszystkim jedyny w Pradze webcam. Widząc, co działo się przy niektórych skrytkach wolałem udać się pod kamerę zaraz po północy, bo licho nie śpi i a nuż tłumy ludzi ściągające zdjęcia z webcamu zapchają serwer?

 

A tu można sobie zobaczyć geocoina, którego z Mega przywiozłem: http://coord.info/TB5VYEP

 

Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że w sam raz w ten weekend twórca BadgeGen-a obniżył wymagania na diamentową odznakę za różne rodzaje keszy z 12 na 10 tłumacząc, że... zdobycie tuzina jest zupełnie nierealistyczne.

Link to comment

W sobotę było jeszcze spokojnie. W rejonach, po których się poruszałem popołudniu, innych keszerów napotkałem tylko raz. Przekazywanie skrzynki z rąk do rąk miało miejsce tylko w okolicach wystawy Maze - bardzo ciekawej z resztą.

 

No to Ci się dziwnie trafiło. Ja w sobotę, na 18 znalezionych w Pradze keszy, równo połowę znalazłem w rękach innych keszerów. I to nie tylko w centrum, także w odległych dzielnicach miasta. W innych przypadkach, to np. ktoś przechodzący obok krzyczał do mnie po angielsku, żebym szukał 20m dalej (GPS tam przekłamywał chyba ze 60m) albo, gdy po zalogowaniu się wracałem z trudno dostępnego, odludnego miejsca, tuż obok w krzakach widziałem kolejnego śmiałka przedzierającego się do pojemnika.

 

A w niedzielę... w niedzielę byłem z Rubim i całą ekipą i sami robiliśmy niezły tłum!

Link to comment

Zabawnie wyglądała syfuacja na CITO: organizatorzy zostali przytłoczeni liczba chętnych do CITOwania! Sprzatanie trwało od 7 do 9, a gdy przyszedłem tam parę minut przed ósmą, nie było już prawie śmieci do zbierania. Od organizatorki dowiedziałem się, że worków nie starczyło nawet po jednym na team dla tych, którzy byli przed siódmą! Z ledwością znalazłem kilka drobnych śmieci do wrzucenia to kubła, by jednak mieć moralna racje do zaliczenia sobie CITO na ten dzień.

 

CITO to totalna porażka. Z workami nie było tak źle. Ja o 7.15 bez problemu dostałem, ale i tak niepotrzebnie brałem. Tutaj od samego początku nie było czego sprzątać. Pamiętam swoje pierwsze CITO na Śląsku. Półtorej godziny zbieraliśmy śmieci i nie ruszyliśmy się z miejsca startu nawet na 10m, wypełniając odpadami wszystkie 25 worków jakie były przygotowane. Tutaj po godzinie, po przejściu dość dużego obszaru, wyrzucałem do kontenera niemal pusty worek zawierający jedynie kilka niewielkich śmieci (w tym spora część przywieziona przez kolegów z Krakowa). Czyste marnotrawstwo worków i zaprzeczenie idei. Ewidentnie było to zorganizowane tylko po to, żeby było jakieś CITO.

Link to comment

Aby tradycji stało się zadość. Z okazji mojej wizyty w Krakowie 12/13 października zapraszam na spotkanie :-)

 

Ps. Następne wyjazdowe eventy w moim wykonaniu - Szczecin 9.11, Poznań 11.11 - jak tylko znajdę lokale, będę publikował spotkania :-)

 

Celebryta się z Ciebie robi :)

Link to comment

Aby tradycji stało się zadość. Z okazji mojej wizyty w Krakowie 12/13 października zapraszam na spotkanie :-)

 

Ps. Następne wyjazdowe eventy w moim wykonaniu - Szczecin 9.11, Poznań 11.11 - jak tylko znajdę lokale, będę publikował spotkania :-)

 

Celebryta się z Ciebie robi :)

Taaa, niedługo spotkania będa biletowane..., he, he!

Link to comment

No i po evencie: http://coord.info/GC4M83G :)

Nie wiem jak z frekwencją na innych imprezach, ale dzisiaj w Radlinie były 24 osoby.

Spotkanie okazało się pełną gębą ogólnopolskie, ba międzynarodowe!

Większość uczestników była z województwa śląskiego, ale była jedna osoba z województwa mazowieckiego, był także jeden kolega z Republiki Czeskiej.

Opublikowanych z okazji eventu zostało 9 skrytek tradycyjnych i 1 multi, 12 etapowa.

Z moich obserwacji wynikło, że ten event scalił geocacherów działających dosyć aktywnie w regionie, a także zachęcił do geocaching'u całkiem nowe osoby.

Link to comment

 

Ostatnio frekwencja dopisuje, więc zrobiłem rezerwację na 30 osób :-D

Bo masz liczne grono fanów i fanek widocznie :laughing:

Może kiedys i ja się załapię... :anicute:

 

Może, może :-) A na serio - grono keszerskiej braci w Warszawie się powiększa, ludzie przychodzą na eventy, podoba się im atmosfera, więc przychodzą na kolejne...

Link to comment

Rzutem na taśmę, ale udało się znaleźć wystarczająco duży lokal, by zorganizować w Warszawie spotkanie z okazji dnia św. Mikołaja

 

http://coord.info/GC4TC7M

 

Ostatnio frekwencja dopisuje, więc zrobiłem rezerwację na 30 osób :-D

 

Żartujesz sobie chyba, że w takiej Warszawie, to tylko 30 osób na event przychodzi?

U nas chyba lepiej z frekwencją: http://coord.info/GC4RH9R nie chcę zapeszać, ale jak na razie mamy zapisanych 37 osób, wg wpłat wychodzi, że wszyscy zapisani przyjdą :)

Obu miejscowości nie ma nawet co porównywać do siebie... ale ważne, że coś się dzieje, nawet jakby miała przyjść 1 osoba na event, to warto go zrobić.

 

ludzie przychodzą na eventy, podoba się im atmosfera, więc przychodzą na kolejne...

 

No proszę. A u nas to wszyscy tylko dla badża :laughing: :laughing:

 

Chyba jednak nie wszyscy przychodzą dla badża, bo np. Murazor i Lady Myrazor przyjechali do nas na taki "zwykły" event, dla samego badża pewnie by nie jechali te 130-150 km.

Link to comment

 

 

No proszę. A u nas to wszyscy tylko dla badża :laughing: :laughing:

 

Chyba jednak nie wszyscy przychodzą dla badża, bo np. Murazor i Lady Myrazor przyjechali do nas na taki "zwykły" event, dla samego badża pewnie by nie jechali te 130-150 km.

 

Chyba nie myślisz, że pisałem to śmiertelnie poważnie? A teraz równie ironicznie napiszę, że na wspomnianym evencie było mnóstwo łatwych FTFów do zdobycia. Do badża, a jakże. :anitongue:

 

(bez obrazy; oczywiste, że prawdziwe intencje udających się na eventy, czy to blisko czy daleko, są zupełnie inne)

Link to comment

Rzutem na taśmę, ale udało się znaleźć wystarczająco duży lokal, by zorganizować w Warszawie spotkanie z okazji dnia św. Mikołaja

 

http://coord.info/GC4TC7M

 

Ostatnio frekwencja dopisuje, więc zrobiłem rezerwację na 30 osób :-D

 

Żartujesz sobie chyba, że w takiej Warszawie, to tylko 30 osób na event przychodzi?

 

A wyobraź sobie, że nie żartuję. Na ostatnim warszawskim było, wliczając osoby towarzyszące, troszkę ponad 40 ludzi

Warszawscy geokeszerzy jakoś takoś nieśmiali są :-)

Link to comment

W piątek, czwartego kwietnia 2014 roku, w godzinach 18:00 - 21:00

w budynku Galerii GIL na kampusie Politechniki Krakowskiej

przy ulicy Warszawskiej 24 w Krakowie odbędzie się

WYSTAWA GEOCOINÓW.

 

http://coord.info/GC4WMZH

 

Odwiedzić wystawę i obejrzeć eksponaty będzie można w dowolnym momencie w trakcie jej trwania. Przez cały ten czas dostępny będzie eventowy logbook. Na zwiedzanie ekspozycji warto zarezerwować czas około pół godziny. Co do samych geocoinów, to z pewnością nie będzie tyle, ile było w Pradze na Geocoinfeście, ale - jak na warunki polskie - zbierze się ich całkiem sporo. Wśród szczególnie wartych zobaczenia geomonet będą między innymi: pięćdziesięcioletni kalendarz (coin o średnicy 10cm), geocoiny z serii Star Gate, monety australijskie, czy też złoto-czarny skarabeusz (jeden z dziesięciu takich na całym świecie).

 

Część z wystawianych geocoinów będzie aktywna i możliwa do "odkrycia" przez zwiedzających. Przy okazji wystawy będzie można także pochwalić się własnymi zbiorami geocoinów, dokonać wymian znalezionych w skrytkach przedmiotów podróżnych, a także podyskutować w keszerskim gronie.

 

Serdecznie zapraszam, piątkowy wieczór to najbardziej kompromisowy termin, jaki udało mi się znaleźć. Myslę, ze nie powinno być wielkim problemem zdążenie na wystawę z Warszawy czy Wrocławia kosztem wzięcia sobie paru godzin wolnego… Aby przybyć z dalszych stron (np. z Wybrzeża) może być konieczne zorganizowanie sobie wolnego dnia. Ale będzie warto!

 

Event będzie też miał swojego własnego okolicznościowego geocoina! Trzy razy tak: śledzonego na geocaching.com; metalowego; dostępnego do kupienia i to po cenie bez marży, czyli po moich – organizatora - kosztach.

 

Dokładny wygląd coina pozostanie w tajemnicy aż do imprezy. Monety będą okrągłe, o średnicy 1 i 3/4 cala, a grubości 1/8 cala. Dostępne są następujące wersje:

 

  • antique gold LE (55zł)
  • shiny silver LE (55zł)
  • zestaw: antique gold LE + shiny silver LE + shiny gold XLE (160zł)

Zainteresowanych eventowymi geocoinami proszę o kontakt do mnie na priv do 03.03.2014; będzie ich wyprodukowanych tylko tyle, na ile zbierze się zamówień, nadwyżki nie są przewidziane. Dlatego też po tym terminie klamka zapadnie i nie będzie można już coinów zamawiać. Odbiór zamówionych geocoinów nastąpi na wystawie, a w przypadku, gdy kogoś z zamawiających na niej nie będzie – w terminie późniejszym.

Link to comment

A przy okazji ktoś się wybiera na Mega UK do Szkocji ? http://www.geocaching.com/geocache/GC4HBG4_uk-mega-event-2014-ayrshire-and-arran

Najsensowniej wygląda opcja WRO <-> PIK (1-4.08). Do PIK są jeszcze loty z Modlina ale dni nie te i niby z Bydgoszczy ale nie ma na razie ich w rozkładzie. Ewentualnie z Wraszawy lub Gdańska do GLA (piątek-poniedziałek), ale to już trochę dalej jest.

Szkoda że nie ma lotów w sobotę rano i powrotu niedzielę ;)

Link to comment
A przy okazji ktoś się wybiera na Mega UK do Szkocji ?

Zamierzam tam biwakować i chętnie spotkam się z polską drużyną.

Brytyjskie główne mega (jak to) są odwiedzane przez samego prezesa z Seattle i jest okazja na zrobienie sobie zdjęcia z niedźiwiedziem szychą. ;)

Poza tym zachodnie wybrzeże Szkocji - tych widoków się nie zapomina i dlatego warto rozważyć trochę dłuższy pobyt.

Link to comment

 

Poza tym zachodnie wybrzeże Szkocji - tych widoków się nie zapomina i dlatego warto rozważyć trochę dłuższy pobyt.

No własnie Spider, mega, to nie jest delegacja słuzbowa!

zawsze warto juz pobyc w ciekawych okolicznościach przyrody..

Tym bardziej ,że u nas takich widoczków niet...

Jakby co- ja sie nie wybieram... :anicute:

Link to comment

Z Wrocka przelot teraz już za 450 zł bezserwisowym Ryanairem.

Nocleg B&B teraz za te trzy dni już za ok. 500 zł i to bez śniadania, czyli tylko jedno B.

 

Za te pieniądze można mieszkać ponad miesiąc w Karkonoszach.

 

Szkocja dla Szkotów. Polska dla Polaków.

Link to comment

 

Za te pieniądze można mieszkać ponad miesiąc w Karkonoszach.

 

Albo dwa z kawałkiem gdzieś w hutorze pod Mińskiem! :smile:

 

Albo rok w kraju dziewiątego świata. Są pewnie i tacy, którzy za tyle kupują bułki rano.

Można stopem, można carpooling sprawdzić, na miejscu souchsurfing można zorganizować. Wystarczy chcieć, serio.

Zaintrygował mnie ten event. To byłby piękny krótki urlop.

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
×
×
  • Create New...