Jump to content

Warsztat geocachera


TomPL
Followers 3

Recommended Posts

Jakie pudełka, logbooki, jak najlepiej je oznaczać, konserwować, zabezpieczać, chronić przed wilgocią...

Ten temat był już wiele razy wałkowany na różnych forach. Nawet udało mi się znaleźć w sieci kilka tutoriali. Ale może chcecie pochwalić się co, czym i z czego robicie, wstawić zdjęcia? Zawsze można się czegoś nauczyć od innych.

 

Na dobry początek małe malowanie :mad:

Link to comment

W kwestii pudełek nie jestem w stanie podpowiedzieć. Zwykle przygotowuję pudełko i maskowanie indywidualnie pod dane miejsce (nawet jeśli używam do tego "standardowych" opakowań). Każda skrytka jest trochę inna, więc trudno jest mi ocenić "to się sprawdza, tamto się nie sprawdza".

Co do zabezpieczania - raczej tak, żeby nie musieć owijać tego w torebki foliowe. Rozwijanie przemoczonej reklamówki, często dodatkowo uwalanej ziemią, nie jest zbyt przyjemnym doświadczeniem...

 

Logbooki robię z wodoodpornego papieru i moim zdaniem to się sprawdza. Wymiary i rodzaj logbooka dostosowany jest do skrzynki - na razie robię mikro, więc i logbooki są mikro, ze szczątkowym opisem dla przypadkowych znalazców.

 

Mogę wrzucić zdjęcia logbooków, skrzynek raczej nie, bo tym samym część z nich po prostu bym "spalił".

 

Polecam natomiast ten wątek:

 

http://forums.Groundspeak.com/GC/index.php...2421&st=150

 

Oprócz maskowania, są inne ciekawe pomysły (np. znajdujesz zdalne sterowanie do (zanurzonej) łodzi podwodnej, w której ukryta jest właściwa skrzynka)

Link to comment

Co do pudełek to super szczelne i rewelacyjne są plastikowe pojemniki na żywnośc z klipasami i gumową uszczelką. Czasem jeszcze wzmacniam je taśmą. Dobre są również rózne pojemnki z demobilu - ale o tym się już Tom przekonałeś :anibad:

Worki foliowe to jest moim zdaniem nieporozumienie, zamiast chronić przed wodą tylko ją zatrzymują w środku. W Irlandii podpatrzyłem pomyłś z folią paroprzepuszczalną (czy jak to się nazywa). Ja stosuję czarną - raz kupiłem w sklepie z materiałami a drugi raz w ogrodniczym. Czasem maluję za pomoca spraya i szablonu logo Geocaching.com na woreczku zrobionym z tego materiału.

 

Co do maskowania, to podobnie jak kwieto zazdrośnie strzegę swych tajemnic :blink: Raz się Kwietowi wygadałem i jestem przekonany że niebawem pomysł zerżnie :(

Link to comment

Kwieto: skąd bierzesz papier odporny na wodę, gdzie można taki kupić? W jednym ze sklepów w sieci widziałem gotowe notesy, ale miały niepraktyczne wymiary i sporo kosztowały. Może zacznę sam robić logbooki.

 

Toczygroszek: oj świetne są te militarne pojemniki. Zwłaszcza stalowe kasety na amunicję. Trochę ciężkie, ale bardzo mocne i szczelne. Muszę tylko znaleźć coś, co uśmierzy zapach jaki się z nich wydobywa :( Jakaś chemia wojskowa chyba.

 

A to mój nowy (wczorajszy) produkt:

 

Zdjęcie całości

 

Zdjęcie dna pojemnika

 

To był spory pojemnik na kawę. Zrobiłem z niego coś w rodzaju sarkofagu, w którym znajdzie się właściwa skrzynka. Dolną przewierciłem, żeby woda miała gdzie uciekać, jak się jakimś cudem tam dostanie. Teren jest raczej suchy, ale kto wie. Zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce. Dzisiaj nie udało mi się wdrożyć pudełka, bo leje jak z cebra :anibad:

Link to comment

Można kupić w firmach zajmujących się materiałami do druku.

Ja używam papieru Xerox'a o handlowej nazwie "premium never tear":

 

http://www.xerox.com/go/xrx/template/018s....rodID=003R96094

 

Dość droga impreza (ryza 100 szt. to koszt około 100PLN), trzeba jednak przyznać, że się sprawdza. Pisać po tym można bez kłopotów, a że wykonane jest to z jakiegoś plastyku, to nie ma szans aby namokło. Papier jest dość sztywny, co również może być pewnym plusem.

Link to comment

Kiedyś używałem takiego notesika własnie z plastikowymi kartkami. Po przepisaniu danych mozna było go wyszorować pod bieżąca wodą z detergentem i był do użytku od nowa. Rozwiązuje to problem zapełnionych logbooków :( Niesety te notesiki co sprzedają jak owodoodporne nie wiem na jakiej zasadzie są wodoodporne, papier wygląda na zwykły, moim zdaniem nie warte jest to ceny. Ale ładnie wygląda :anibad:

Link to comment

O taki który można po prostu "umyć" to musi być fajna rzecz. Rewelacja w warunkach ekstremalnych. Apropos takich odpornych na wodę, skojarzył mi się system jakiego używają nurkowie. Taki niewielki tablet (czy jak to nazwać) i coś piszącego na sznurku. Człowiek pisze, potem pokazuje pozostałym. Ciekawe jak to działa.

 

A notes wodoodporny znalazłem tu: Ha3o

Tylko niewiele o nim pisze, trochę się boję co to jest tak naprawdę :(

Link to comment

Ten notes co ja widziałem był używany przy pomiarach jaskiń - woda, błoto, lód - nic mu nie szkodziło. Z opisu wynika że to pewnie coś podobnego, tylko ten na zdjęciu strasznie duży jest. No i 15 zł za notes - taniej kupię szczelne pudełko, gdzie się nie będę musiał martwić o wilgoć. Tego typu kartki jak pisze Kwieto dobre byłyby do pojemników mikro, logbooki tam się najbardziej niszczą.

 

Wodoodporne ołówki mówisz Android, hmm, a na czym polega ich wodoodporność? Szczerze mówiąc żyłem wbłogim przekoaniu, że ołówki z założenia są wodoodporne - stąd używa się ich właśnie w trudnych warunkach (np geocaching :( )

Link to comment

Oj w mikro czasem logbooki się kompletnie rozlatują. Może trudność operacji ze względu na rozmiary to powoduje? Do tej pory widziałem zrobione ze zwykłego papieru i z nieco sztywniejszego, chyba z papieru technicznego. Pod względem sposobu formowania: zwijane w rulon i składane w harmonijkę. Te harmonijkowe są całkiem fajne, ale jeśli mają sporą długość, wyskakują z mikro jak sprężyna :blink:

 

Zacząłem trochę eksperymentować z logbookami do mikro i mini (no, może małe mini :ph34r: ). Pociąłem kilka kartek papieru na paski i taki parometrowy log zwinąłem na kawałku drewnianego ołówka. Przykleiłem go do niego. Z drugiej strony też przykleiłem taki sam kawałek. Rolkę unieruchomiłem gumką recepturką. Jest na tyle duża, że śmiało można pisać na niej bez rozwijania i przewijać z jednego ołówka na drugi. Wydaje mi się, że można się tym posługiwać skutecznie i dyskretnie, ale praktyka pokaże :anibad:

 

Chyba wiem o co chodzi z tą wodoodpornością ołówków Bic Evolution. Zdarza się, że skrzynka jest wilgotna, a ołówek leży w niej luzem, albo woreczek jest dziurawy. Ołówek moknie, pęka, a że krótki - wkład z niego wylatuje. Albo rozmaka i nie chce pisać. Zdarzyły mi się takie dwa razy. Te ołówki Bic Evolution mogą długo leżeć w wodzie i nic im się nie dzieje. Znalazłem w domu paczkę kredek Conti, zrobionych w tej samej technologii - wszystkie ciemne poszły na kawałki i teraz leżą w skrytkach :(

Link to comment

Jeśli chodzi o kartki, których ja używam, to jest to A4

I nie jest to żaden "uodporniony papier", a coś na bazie plastyku - inaczej się to tnie, poza tym trzymałem kiedyś w ramach eksperymentu jedną kartkę przez noc w wodzie - potem wystarczyło przeciągnąć szmatką, by było suche.

Ołówek ani długopis nie schodził, wymaga gumki do wyczyszczenia, więc opcja "wyprania" danych nie wchodzi w grę (chyba że ktoś przetrze gumką).

 

Świetnie się to nadaje na logbooki zwijane, bo jest sztywne...

Link to comment

Taki papier wodoodporny potrzebny jest chyba tylko w wyjatkowo "mokrych" skrzynkach. Serwisowalem kilka dni temu swoja pierwsza skrzynke (GCNX5P albo OP0410) i logbook - zwkle kartki papierowe A4 - w stanie bardzo dobrym. Az sie zdziwilem ze chociaz skrzynka przez 4 lata ukryta w lesie, w starym nieszczelnym pudelkou bylo sporo wilgoci, to logbook w dokladnie zamknietej strunowce wytrzymal idealnie te warunki.

Link to comment

Ja w swojej skrytce (dość mokrej, bo 2 m pod wodą)

 

Wow, to dość głęboko! Jakiego użyłeś pojemnika dla takiej skrzynki? Wydaje mi się, że pojemnik który jest zdolny przetrwać 2 m pod wodą, na powierzchni byłby idealny na lata.

 

Widziałem w sieci ten papier, który polecił Kwieto - ciekawość nie daje mi spokoju :( Muszę spróbować. Skoro jest na bazie jakiegoś tworzywa, czym najlepiej go ciąć? Można zwykłymi nożyczkami czy lepiej nożem introligatorskim, tapeciarskim? Może gilotyna do papieru się nie zatnie?

Link to comment
To taka probówka z tworzywa sztucznego?

Tak, dokładnie. Długość 12 cm. Dodatkowo przymocowałem ją do zakrętki kesza, by przez niedopatrzenie ktoś nie włożył jej odwrotnie. Tak więc nawet jeśli kesz (utrzymujący się w wodzie w pionie) nabierze trochę wody, logbook nie powinien zostać zalany.

Link to comment

Skoro jest zainteresowanie szlifierkami, to coś napiszę - może się przydadzą moje doświadczenia :P

Zacząłem od bardzo taniej, chyba to była Performance4Power, takiej zasilanej z sieci. Dużo wad: sztywny kabel utrudniał operacje, przy wysokich obrotach straszne wibracje. Tak duże, że raz rozniosło mi w rękach szklankę którą szlifowałem. Później coś nieco lżejszego: PowerUp. Odradzam: wibracje, strasznie ścinała szczotki, fatalne łożyska, osadzane w miękkim plastiku. Na koniec po prostu spaliła się elektronika. Naprawiłem, ale spaliła się ponownie :D

Dremel produkuje kilka modeli mini szlifierek, dedykowanych dla modelarzy, majsterkowiczów, ale też profesjonalne, z bardzo dokładnym sterowaniem. Obecnie używam modelu 300 (takiego jak Toczygroszek) i akumulatorowego Stylusa. Stylus jest świetny do bardzo drobnych, precyzyjnych prac, w miejscach gdzie kabel by przeszkadzał lub w terenie. Nie zawadza w plecaku, gdyby ktoś chciał coś robić w terenie. Ale do cięższych prac się nie nadaje, bo nie dysponuje zbyt dużą mocą. Pracuje stabilnie, duże wibracje raczej nie występują. Model 300 jest narzędziem jak najbardziej godnym polecenia. Dysponuje sporą mocą, jeśli dobrze pamiętam, kręci się z prędkością około 38000 obrotów na minutę, pracuje bardzo stabilnie, ma niezwykle chwytną obudowę i jest bardzo poręczny. Jeśli ktoś chce wykonywać drobne prace, do tego modelu można dokupić giętki wałek napędowy (coś jak u dentysty :huh: ). Ogólnie model 300 ma masę przystawek: pionowa frezująca, statyw, podświetlenie, do ostrzenia noży, do ostrzenia łańcuchów pił mechanicznych, do cięcia płyt drewnianych, do cięcia płyt kartonowo-gipsowych. Widziałem też stacjonarną przystawkę - piłę włosową. Tą do cięcia płyt drewnianych i kartonowo-gipsowych mam - rewelacja :P Narzędzie jest też dobrze chłodzone. Model 300 sprawdził się metalach kolorowych, tworzywie, drewnie, płytach gipsowych, kamieniu, stali i szkle. Wystarczy tylko dobrać frez, a jest ich bardzo dużo na rynku.

Link to comment

Kupilem kiedys jakas taka mala chinszczyzne - badziewie straszne nie wytrzymalo nawet tygodnia. Ogladam teraz tego Dremela - jest 300 (125 W) i 400 (140 W), obie z predkosciami od 5 tys do 33 tys.

Co do 300 sa zestawy 30, 55 i nawet 79 ( http://allegro.pl/item757054821_dremel_300...staw_x_mas.html ) oraz takie z tabletem ( http://allegro.pl/item772274439_szlifierka...rtla_uchwt.html )

Poza tym sa zestawy dodatkow - np http://allegro.pl/item772760310_akcesoria_...ertlo_frez.html

 

W kazdym razie - zabawka wyglada ciekawie :P

Edited by t_e_d
Link to comment

O tak, wałek giętki to bardzo wygodna rzecz i faktycznie wystarczy juz tylko dokupić fotel i zkładac gabinet dentystyczny :D Statyw też się bardzo przydaje do różnego rodzaju precyzyjnego nawiercania. Obowiązkowo trzeba się zaopatrzyć w regulowaną obejmę do wierteł - bardzo wygodna rzecz jak się ma różnej grubości końcówki bo w podstawowym zestawie są takie prymitywne obejmy o stałej śrdenicy i przy zniamie wiertła na inny rozmiar je też trzeba zmieniać. To coś takiego:

 

http://www.kontaktsa.pl/foto/dremel4486_00.jpg

 

Jak kupowałem to się wahałem nad Dremelem 400, jakies cyfrowe regulowanie prędkości i inne bajery, ale w końcu kupiłem 300 bo był jakiś promocyjny limitowany zestaw z dużą ilością dodatków, wałkiem giętkim itp. Generalnie fajna zabawka dla małego sadysty do dręczenia chomika :P

Edited by toczygroszek
Link to comment
jest 300 (125 W) i 400 (140 W), obie z predkosciami od 5 tys do 33 tys. Co do 300 sa zestawy 30, 55 i nawet 79

 

Faktycznie, coś mi się pochrzaniło z tymi prędkościami. Szukam teraz która to się kręci z prędkością 38000 obr/min, bo nie pamiętam :D

 

Zestaw 55 wygląda na bardzo optymalny. Mój był bardzo podobny, ale bez wałka i tej końcówki o której pisze Toczygroszek. Najwyższy czas dokupić :P Ta końcówka jest super, bo można używać wierteł o różnych średnicach i wielu frezów nietypowych. Wkładki ograniczają narzędzie do typowych średnic. Dentyści często wyrzucają frezy, które nie nadają się już do zębów, a sporo można nimi jeszcze zrobić :huh: Polecam takie gumowe, nasycone materiałem ściernym - są znakomite do polerowania.

Jak wybierałem urządzenie, to na jednym forum znalazłem posta, że Dremel nadaje się do wszystkiego - ponoć można nim nawet chleb kroić :P

Link to comment

Szczerze powiedziawszy to bym się nie tykał wiertła dentystycznego po użyciu, ale kiedys przy jakiejś dyskusji o Dremelu słyszałem, że w klepach z artykułami dentystycznymi takie wiertła sa bardzo tanie. Nie weryfikowałem tego, ale może warto sprawdzić.

 

I żeby nie było gadania o głupotach - przyznaję, że kilka razy użyłem tego sprzetu do konstruowania skrytek.

Link to comment

przyznaję, że kilka razy użyłem tego sprzetu do konstruowania skrytek.

 

Wczoraj wpadło mi w ręce opakowanie z "Upsarin C". Elastyczne, szczelne, odwilżacz w zatyczce. Ale chciałem mniejsze :P Dremel+tarcza tnąca, następnie krążek papieru ściernego do wykończenia i wyszło fajne mikro. Takie opakowania po multiwitaminie czy Isostar w pastylkach świetnie się tnie tymi cienkimi tarczami.

 

O tym pisza ze Paliwo: gaz propan-butan (taki jak do zapalniczek) czyli pewnie nabijane jak zapalniczka

 

Do tej pory używałem gazu do zapalniczek Ronson, świetnie się spisuje. To jest kombinacja lutownica/palnik. Jeśli chodzi o użycie palnika - znam człowieka, który zalutował nim małą dziurę w 80 litrowym bojlerze :D Jest na tyle silny. Urządzenie ma masę akcesoriów: można tym robić drewniane coiny, ciąć tworzywa sztuczne, zgrzewać je, składać na gorąco rurki z tworzywa, wykorzystywać folie termokurczliwe (takie modelarskie) do pokrywania keszy.

Link to comment

Jeśli lubisz majsterkować, na pewno Ci się przyda.

Z tymi zestawami to jest tak, że im więcej frezów, tym komplet jest bardziej jest wszechstronny. Ale można też kupić skromny zestaw i potem rozbudowywać go w miarę potrzeb. Ja mam Castoramę po drodze z pracy i tak po jednym frezie... :D

Link to comment

Ted, zamiast się powtarzać w kółko to leć do sklepu :D

 

Potwierdzam, to co Tom pisze, nie ma sensu kupowac na raz wszystkiego tylko w miarę potrzeb. Moim zdaniem zestaw podstawowy + regulowane mocowanie i oczywiście zestaw różnych końcówek to w zupełności wystarczy na początek. Wałek giętki i statyw są bardzo pomocne, ale i bez nich można śmigać.

Link to comment

ENTER nacisnalem raz - nie wiem dlaczego sa 3 egemplarze.

 

jasne ze nie warto kupowac od razu wszystkiego, tylko ze:

1. w zestawie wychodzi taniej a zestawy sa rozne

2. w Bialymstoku jest jeden sklep z takimi urzadzeniami (Dremel podajeniby kilka ale sprawdzalem - nic nie maja, chetnie sprowadza to co zechce) ale poogladac na zywo, "pomacac" sie nie da. Ten jedyny to LM - bylem dzisiaj ogladalem - ale ceny w porowaniu do sklepow na Allegro - o 40-50% wyzsze.

 

Zastanawiam sie w tej chwili nad tym zestawem "promocyjnym" w skrzynce Stanleya (np http://www.allegro.pl/show_item.php?item=7...82+wys%C5%82any. ) tylko ze rozni sprzedajacy roznie go opisuja. Nie wiem czy na pewno jest w nim statyw czy nie ma. Maile do sprzedajacych poszly - zobaczymy co odpisza.

I obowiazkowo - te glowice uniwersalna (cena na Allegro 37 zl - w LM 69 zl).

A pozniej - w miare potrzeb - i zuzycia - tarcze itp.

Tak na razie to widze

Link to comment

zestawem "promocyjnym" w skrzynce Stanleya

 

Oglądałem przed chwilą na Allegro dwa takie zestawy w skrzynce Stanleya - jest w nich jeszcze jedna zacna rzecz - multitool :D Bez pomacania niewiele o nim wiadomo, ale wygląda na porządne narzędzie. Zawsze może się przydać.

Link to comment

jest w nich jeszcze jedna zacna rzecz - multitool :D

masz na mysli te 12 funkcyjne multikombinerki Dremel ? Tez mi sie podobaja ale nie udalo mi sie nigdzie znalesc informacji na ich temat a w LM tez ich nie maja. Widzialem u znajomego podobne, innego producenta - fajna sprawa.

Link to comment

masz na mysli te 12 funkcyjne multikombinerki Dremel ?

 

Tak. To może być świetne narzędzie, warto się tym zainteresować. Bardzo użyteczne, nie tylko w geocachingu. Można przerobić samochód na kesza, kesza na samolot :D A tak poważnie to w domu/warsztacie, kiedy masz dostęp do narzędzi, narzędzia są lepsze, bardziej wyspecjalizowane, mocniejsze. W teren trudno byłoby zabrać skrzynkę z narzędziami, a nawet gdyby były małe - pewnie by się szybko pogubiły. Taki tool zwykle ma w sobie na tyle narzędzi, że można wykonać drobną naprawę, coś podratować. Aktualnie używam Wave'a. Bardzo wiele razy się przydał. Raz nawet do wyjęcia logbooka z przyciasnego mikro :(

Link to comment

Przypomniał mi się dowcip o McGyverze... :")

 

Mam gazową lutownicę, nieco innej firmy i bardziej ubogą, jeśli chodzi o końcówki. Sprawdza się toto nieźle, przy czym używam jej głównie do lutowania, robótek w drewnie nie robię.

Brakuje mi głównie precyzyjnych końcówek do dmuchania gorącym powietrzem, ten Dremel umożliwia lutowanie SMD?

Edited by kwieto
Link to comment

No i mam problem do rostrzygniecia:

zestaw z walizka za 319 zl http://www.allegro.pl/item777676099_dremel...staw_x_mas.html podoba mi sie ale nie ma w nim glowicy a - jak pisze mi sprzedajacy - Jako STATYW producent określa haczyk na którym możemy zawiesić urządzenie podczas pracy( jest on umocowany z tyłu szlifierki).

Glowica kosztuje 37 zl. Wiec za 356 zl mam zestaw z 4 przystawkami i tymi fajnymi kombinerkami.

Drugi wariant - zestaw z glowica, mata i stojakiem za 327 zl - http://www.allegro.pl/item772274439_szlifi...rtla_uchwt.html

ale bez przystawek i bez kombinerek i zamiast walizki - pudelko.

 

Chyba wariant pierwszy jest lepszy i bardziej oplacalny.

Edited by t_e_d
Link to comment

Dremel umożliwia lutowanie SMD?

 

Dremel ma końcówkę do dmuchania gorącym powietrzem, o średnicy tak między 3 a 5 mm (musiałbym zmierzyć). Dosyć mocno "zieje" gorącym powietrzem. Nie wiem czy temperatura odpowiednia (nie znam się na lutowaniu SMD). Dysze od specjalnych lutownic na gorące powietrze wyglądają zupełnie inaczej. Jeśli chcesz, mogę wysłać Ci zdjęcia tej końcówki i zmontowanego zestawu do gorącego powietrza.

 

Glowica kosztuje 37 zl.

 

Akcesoria do Dremela robi też firma LUX. Trochę bałem się, że to może nie dorównywać jakością akcesoriom Dremela, ale jest dobrze :D Frezy się trzymają, a głowica wygląda całkiem w porządku. Jeśli nie przeszkadzałoby Ci że to nie Dremel - może warto kupić tańszą głowicę LUXa? Nie pamiętam dokładnie ceny, ale na pewno było to mniej niż 37zł. Te akcesoria widziałem w OBI (w Castoramie widziałem raczej te oryginalne Dremela).

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Followers 3
×
×
  • Create New...