Jump to content

Dr_Jeep

+Premium Members
  • Posts

    24
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Dr_Jeep

  1. @Seek163

     

    dopytujesz jak, jeżeli jednak nie znasz tego miejsca, to je sprawdź: http://www.geocaching.com/geocache/GC43AG3_dk-power-0000-info?guid=98d5e7ee-8e4a-4a68-849c-5379c89a2239

     

    W rzeczy samej na jednym z odcinków udało się zrobić 50 keszy w ciągu 40 minut (albo odwrotnie, już nie pamiętam).

     

    Co do Twojego pytania "jak?" - zajęło nam to chyba z 13 godzin (Longmen popraw jak coś) a w Danii w lipcu jeszcze w okolicach 23 jest dość jasno.

     

    Bez przerwy na obiad (kabanosy + chleb w samochodzie), dużo wody i zmiany trwające po 2 godziny, był to pierwszy dzień naszego szaleństwa (w sumie keszowaliśmy 9 dni + dojazdy, co zaowocowało prawie 2500 keszami). Piszę o długości zmian, bo uznaliśmy że 3-4 godzinne są lepsze - 1-2 godziny się rozgrzewasz, a potem wpadasz w swojego rodzaju trans i idzie Ci znacznie lepiej.

     

    Tak więc wydaje mi się że zrobienie 700 w jeden dzień na takim trailu jak w Danii jest możliwe, sęk w tym że jest on już częściowo zarchiwizowany.

  2. A ja skończyłem właśnie ciągłość 366 dni.

     

    I to mnie chyba najwięcej kosztowało jak do tej pory i najbardziej cieszy.

     

    Dziękuję wszystkim autorom keszy, dzięki którym było to możliwe.

     

    Teraz będę miał więcej czasu na oddanie środowisku tego co pobrałem, czyli stawianie nowych keszy.

  3. Hej,

     

    a moja żona (Zofia) wpisała listę znalezień w moim challenge w dniu publikacji, ale nie robiła wpisu fizycznego.

    Dopiero jak padł FTF, STF i TTF to pojechała zrobić fizyczny wpis i dała log "Found It".

    To chyba nie muszę jej zmieniać, skoro mam jakiś czas temu Ją zalogowaną (nie dążyłem do tego aby miała na łopatce tatuaż {FTF}, ale to może znaczyć wszystko)

    Tym bardziej że prosi o więcej challenges?

    P.S. Wzorem wpisów z innego wątku marzę o zrobieniu eventu w McDonald's

  4. Skoro dyskusja zaczęła dotyczyć mojej ostatnio powołanej do życia skrytki:

     

    Jak idę podjąć skrytkę, traktuję to trochę jak wizyta u znajomych w ich domu, czy też podróż do kraju o odmiennej kulturze.

     

    Po prostu akceptuję obyczaje panujące w danym domu/kraju i je przestrzegam.

     

    Jeżeli decyduję się podjąć kesza, to akceptuję warunki jakie proponuję mi jego autor.

     

    Jeśli jednak dana kultura (kesz) nie odpowiada mi, to poprostu tam nie jadę, czy też nie podejmuję kesza.

     

    Sytuacją odwrotną było by, gdybym poszedł w gości i krytykował zwyczaje panujące w ich domu/kulturze.

     

    Stopniowo stawał bym się odludkiem, a ja znacznie bardziej wolę mieć zawsze przynajmniej kilku kumpli.

     

    To mi się bardziej opłaca i świetnie się z tym czuję :-)

  5. Hej,

     

    statystyki same w sobie nie są złe - to tylko narzędzie (takie jak siekiera).

     

    Natomiast ludzka natura sprawia że te narzędzia są wykorzystywane na wiele różnych sposobów - czasami szkodliwych dla otoczenia.

     

    I to niestety jest nieuniknione

  6. @ Dr_Jeep - nie mogę odpowiadać za to, co się komu kojarzy, wyrazów używam w ich właściwym kontekście.

    Murazor - napisałem o moim stanie emocji i myśli i nie oczekiwalem od Ciebie odpowiedzialnosci za nie.

    Odpowiedzialńosc ponosze wylacznie ja.

     

    Jeśli ktoś chce uważać coś legalnego za oszustwo, jego problem, ja uznaję za stosowne uważać posądzenie o oszustwo za wykorzystanie legalnej okazji za obraźliwe, tym bardziej przykre jeśli spotyka ze strony osób, do których miało się pewien szacunek.

     

    Troche lingwistyki - wyrazalem swoje zdanie, ktore nie koniecznie musi byc zgodne z rzeczywistoscia, natomiast mam do tego (wlasnego zdania) prawo.

    Nie wydalem sądu: "wszyscy, ktorzy logują jakiś kraj bez postawienia na nim stopy to oszuści" , bo wtedy ktos moglby poczuc sie tym obrazony.

     

    Niemniej jednak tak jak ja mam prawo do wlasnego zdania tak Ty masz prawo czuc sie obrazony.

     

    Przepraszam Cie, jezeli posunalem sie zbyt daleko.

     

    P. S. Lubie się różnić pięknie

  7. @Murazor - kreaytwne wykorzystywanie przepisów kojarzy mi się z casusem Enron'u i ma dla mnie zabarwienie pejoratywne.

     

    Moim zdaniem, podobnie jak zdaniem Longmena zalogowanie jakiegoś kraju bez postawienia na nim swoich stóp jest oszustwem.

     

    Popieram Longmena nie dlatego że się kumplujemy - kumplujemy się dlatego ze mamy podobne podejscie do Geocachingu.

     

    Pozdrawiam

    Andrzej

  8. @Dado,

     

    chociaz czasami obdarzam Cię uczuciami zblizonymi do nienawisci ;-) - za to ze masz wiecej samozaparcia i silnej woli do Geocachingu niz ja, z czego wynika ze po prostu jestes lepszy ode mnie, to co by o Tobie nie mówić ciezko zapracowałes na swój wynik i liczbe FTFow.

     

    Osoby logujace FTFy po dwoch dniach (a czasami po roku) od publiikacji kesza sa wedle mnie po prostu nieuczciwe.

     

    Gra traci w ten sposob na swojej atrakcyjnosci, bo zawsze sie znajda ludzie o "bardziej elastycznych" zasadach.

  9. Tak jak kolega pisze event był super i w pełni się z nim zgadzam.

    Natomiast jak ktoś w czerwcu 2014 loguje FTF na keszu z 2013 roku to wedle mnie gra się zaczyna rozjeżdżać.

    Co gorsza patrzą na to osoby dopiero zaczynające keszować.

    Idąc dalej można sobie wyobrazić, że za jakiś czas pojawią się osoby logujące Power Traile nie wychodząc z domu.

    A wtedy zabawa dla wielu osób straci swoją wysoką "grywalność" i przestanie się rozwijać.

  10. Geocaching opiera się na zasadzie tzw. domniemanej uczciwości, tzn. ja - Dr_Jeep zakładam, że pozostali uczestnicy zabawy grają fair.

     

    Natomiast jeżeli ktoś ramię w ramię idzie ze mną na trailu, wpisuje się jako czwarty, czy piąty a potem widzę w jego logu {FTF}, to oczywiście nie mam na niego wpływu i mogę tylko powiedzieć: "Każdy bawi się jak chce".

     

    Ale również ja się bawię jak chcę i w myśl tego nie zamierzam o tym milczeć.

  11. Cześć,

     

    ja osobiście z całych sił kibicuję Dolnośląskiemu.

     

    Za każdym razem jak zwiedzałem Riese i okolice za Mugola, to dostawałem takich ciarów na plecach…

     

    Teraz kiedy keszuję na wakacje nie potrzebuję jakiś południowych państw w opcji All Inclusive.

     

    Znacznie bardziej atrakcyjne są te prasłowiańskie obszary Polski :-)

     

    Błagam o jak najszybsze skończenie projektu "Riese"

     

    Pozdrawiam

    Doktór

  12. Gratulacje dla Krzosza.

    Chłopaki, wielkie dzięki za wsparcie przy moim - bez Was robiłbym go nie wiem jak długo.

    Ale jeszcze większe za wczoraj - właśnie loguje się pierwszy kobiecy matriks w Polsce.

    Podobnie jak lekarze - robimy teraz "dwójkę"

  13. Chciałem uzupełnić dyskusję o moje spostrzeżenia:

     

    Osobiście traktuję GC jako sposób na spędzenie wolnego czasu z innymi ludżmi i uzyskanie z tego powodu jak największej satysfakcji.

    Praca jako element drużyny daje mi poczucie przynależności, sprawstwa i ważności mojej roli.

    Ciężkie PT doskonale do takich rzeczy się nadają.

    Statystyki wedle mnie są rzeczą wtórną do powyższego.

    Oczywiście przyznaję rację Toczygroszkowi, że dają niesamowitego powera całej zabawie - odczułem to na własnej skórze w ciągu ostatnich czterech tygodni.

     

    I drugie spostrzeżenie - PT to swojego rodzaju próba - czy moja psychika to wytrzyma?

    Niby nic takiego, ale wystarczy przeczytać jak działa deprywacja sensoryczna na ludzi - niby też nic takiego.

    Jak dotąd mój rekord to 127 w Górznie, tak jak pisał Longmen76 planujemy w tym roku zdobyć diament.

    Będzie mnie to pewnie sporo kosztować i w trakcie będę zły na siebie, natomiast poszerzę swoje granice a to oznacza rozwój.

     

    Reasumując:

    - Po pierwsze ludzie - w erze gdzie coraz mniej ludzi pamięta świat bez Internetu GC i PT to doskonały sposób do odwrócenia trendu do budowy "Internetu Rzeczy" i naszych "Surogatów" (polecam film z Brucem W)

    - Po drugie rozwój osobisty

    - Po trzecie statysktyki są najlepszym wehikułem do powyższych dwóch.

     

    I na koniec - niech żyją PT, natomiast logowanie w kilku miejscach naraz jest bez sensu.

  14. Dziękuję,

     

    długo myślałem, jak się będę czuł i w jaki sposób pogratuluję Pelpolkowi, jak to on będzie pierwszy a nie ja.

     

    Zrobił to w bardzo podobny sposób jak ja sobie wyobraziłem ze to zrobię.

     

    Poczułem ciepło słuchając słów brodacza, którego dobrze znam - dzięki Leszek.

     

    To była najbardziej wariacka końcówka roku, Sylwester i Nowy Rok w moim życiu.

     

    Cieszę się że dzisiaj Krzoszowi skończył się urlop i musiał wrócić do siebie, bo byśmy się chyba zakeszowali na śmierć.

     

    Również jest też rzecz z której się nie cieszę w kontekście końca urlopu Krzosza.

     

    Natomiast myślę, że najbliższe godziny przyniosą największe zaskoczenie w historii Polskiego geocachingu.

  15. Nareszcie!

     

    Od dawna myslalem o tym projekcie, ale ze wzgledu na zbyt odlegle miejsce zamieszkania nie mialem na niego cienia szansy.

     

    Dowodem tego jest moj kesz "Wunderwaffe from Wieliczka"

     

    Zazdraszczam miejscowym Geocacherom wspanialych inspiracji na kesze.

     

    Bede tam 26 wrzesnia i z przyjemnoscia znajde pierwsze kesze.

     

    Projekt mega!

     

    P.S. Co kolega Admin sadzi o projekcie "Tajemnice III Reszy", tak zeby Geocacherom mieszkajacym poza Dolnym Slaskiem (w tym imnie) nie bylo żal?

     

    W Wieliczce juz jeden kesz jest...

     

    Pozdrawiam

    Andrzej

  16. Witam,

     

    w zeszlym roku z zona stalismy sie Geocacherami i nasz poglad na spedzanie wakacji drastycznie sie zmienil.

     

    Nie wyobrazam sobie siedzenia 2 tygodnie na All Inclusive w jakims miejsu bez keszy.

     

    Jestesm malzenstwem w wieku srednio 38 lat z synem w wieku lat 9.

     

    Szukamy podobnych sobie posiadajacych dziecko w wieku zblizonym do naszego Jasia.

     

    W tym roku jedziemy niestety z mugolami i dosc mocno z twgo powodu cierpimy.

     

    Pozdrawiam

    Andrzej

×
×
  • Create New...